Oto efekt:
MELANCHOLIA SPADA Z NIEBA
Anioł przepełniony melancholią spadł z nieba w okolice West-End’u w Londynie.
Spotyka go murzyn Rahid.Jest środa. Godzina 12:23.
Anioł
Witaj.
Rahid
Kim jesteś?
Anioł
Nie ważne. Ważne kim ty jesteś. Nazywasz się Rahid Mogambe, prawda?
Rahid
Skąd to wiesz! I kim jesteś?!
Anioł
Jak już powiedziałem to nieistotne.
Rahid
Ok. W takim razie czego chcesz: pieniędzy, jedzenia, drugów?
Anioł
Ja od Ciebie nic nie chce, to ty mnie wzywałeś.
Rahid
Ja?
Anioł
Tak.
Rahid
Nie mam dziś ochoty na takie gierki. Mów kim jesteś, albo...
Anioł
Spokojnie, ok? Jestem tobą, przynajmniej w pewnym sensie. Ale moge być każdym.
Rahid
Mną? Gdybyś był mną nie było by Ci do śmiechu a widzę, że świetnie sie bawisz.
Anioł
To pozory. W głębi duszy jestem bardzo smutny, a to dlatego, że i ty jesteś. Powiedz co Cię dręczy a oboje odejdziemy stąd w lepszym nastroju.
Rahid
Demony.
Anioł
Co?
Rahid
Demony. Wspomnienia, których wolałbym nie mieć, nie pamiętać. Po prostu zapomnieć.
Anioł
Aha. Chcesz o tym porozmawiać?
Rahid
Nie. Mogę już iść? Trochę się spiesze.
Anioł
Tak.
Rahid odchodzi spokojnie, po chwili próbuje biec, jednak nie może.
Rozgląda się.
Dalej jest tam gdzie był na samym początku. W szpitalu psychiatrycznym w Epsom.
Głos z głośników
Rahid Mogambe! Rahid Mogambe, proszony na terapię grupową!.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz