środa, 21 listopada 2012

LEXUS LF-A - Super wygląd, super technologia i... żelazko



Dziś będzie nietypowo bo o samochodach. A konkretnie o jedynym. 
Lexus LF-A bo o nim mowa jest samochodem ze wszech miar super. 
Super wygląd, super wysoka cena, zastosowane super technologie, super maszyny wykonujące z super dokładnością części do tego cuda i... żelazko. Tak nie przesłyszeliście się. Żelazko. Takie do ubrań. Japońskie bo inne raczej by być nie mogło skoro auto ma być japońskie. Tym oto wspomnianym żelazkiem prasuje się włókno węglowe na gotowych formach aby nie było absolutnie żadnych zagięć, aby część która zaraz powstanie była idealnie gładka. I co prawda że SUPER?
Ale dość szydery. Auto jest naprawdę majstersztykiem.
Oto kilka danych ze specyfikacji samochodu:

Waga: 1400 kg - tyle co nic, albo jakieś 500 królików, a to już coś.
Przyspieszenie (0-100km): 3,7s - też w sumie tyle co nic
Moc: 552 KM
Skrzynia: 6-biegowa ASG
Silnik: 1LR-GUE 72° V10 czyli mówiąc łopatologicznie poprostu V10.
Prędkość maksymalna: 326 km/h

Żeby była jasność silnik oczywiście też jest robiony na zamówienie, i jest równie super co cała reszta.
Chociaż świszczy niemiłosiernie chociaż sam pan projektant twierdzi, że tak ma być.
Podsumowując jeśli macie milion złotych na zbyciu i chcecie mieć super auto bieżcie lexusa w ciemno. Bardziej super auta nie znajdziecie. Niezapomnijcie jednak o żelazku. Tak na wszelki wypadek gdyby coś się gdzieś zagięło lub odkształciło.

Wszelkie informacje techniczne zawarte w tym poście posiadłem dzięki wujkowi google i cioci wikipedii, których bardzo serdecznie pozdrawiam.

  

piątek, 8 czerwca 2012

Dodaj swoje zdjęcie w tle...

Na pewno słyszeliście o tym.
Nowa funkcja "twarzoksiążki"  - choć nie lubie tego określenia, ale tu używam go świadomie i złośliwie.
Nowa funkcja i zarazem nowa moda, wszyscy to dodają. Nawet osoby które deklarują się jako aspołeczne a wspominany portal jest dla nich fuj i be.
I muszę przyznać, choć niechętnie, ja też dodałem swoje zdjęcie w tle. Oto ono:



wtorek, 10 stycznia 2012

Excuse me, which level of hell is this?


Czuje się zdradzony,

oszukany,

smutny.

Nie tak to sobie wyobrażałem. Co prawda wiedziałem, że nie wyjde z tego z tarczą a raczej na tarczy. Jednak liczyłem na coś innego. Może na troche zrozumienia. Może na rozmowe, a może poprostu chciałem mieć szansę wyjaśnić zaistniałą sytuację.

Jestem pełen krzyku,

jednak gardło mi zatyka jak sobie pomyśle.

I wtedy ten krzyk staje się niemy.

Ta chwila, przynajmniej moim zdaniem, też taka była. Pełna niemego krzyku. Najdłuższe pięć minut w moim życiu. 

Jednak nie mogłem dalej oszukiwać siebie i innych. Miałem dość bycia tym drugim, trzecim lub kolejnym, nawet nie wiem. Chciałem być uczciwy. Nie wyszło.

Jedyne czego żałuję to tego, że tyle zwlekałem, ale może poprostu chciałem żyć nadzieją, albo jak najdłużej odwlec to co nieuniknione. Nie wiem. Ostatnio mało wiem i mało rozumiem.

Lost


Ostatnio czuje się troche zagubiony.