Czuje się zdradzony,
oszukany,
smutny.
Nie tak to sobie wyobrażałem. Co prawda wiedziałem, że nie wyjde z tego z tarczą a raczej na tarczy. Jednak liczyłem na coś innego. Może na troche zrozumienia. Może na rozmowe, a może poprostu chciałem mieć szansę wyjaśnić zaistniałą sytuację.
Jestem pełen krzyku,
jednak gardło mi zatyka jak sobie pomyśle.
I wtedy ten krzyk staje się niemy.
Ta chwila, przynajmniej moim zdaniem, też taka była. Pełna niemego krzyku. Najdłuższe pięć minut w moim życiu.
Jednak nie mogłem dalej oszukiwać siebie i innych. Miałem dość bycia tym drugim, trzecim lub kolejnym, nawet nie wiem. Chciałem być uczciwy. Nie wyszło.
Jedyne czego żałuję to tego, że tyle zwlekałem, ale może poprostu chciałem żyć nadzieją, albo jak najdłużej odwlec to co nieuniknione. Nie wiem. Ostatnio mało wiem i mało rozumiem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz